sportowy-swiat blog

Twój nowy blog

Przepraszam za długą nieobecność, ale spowodowana była wieloma czynnikami m.in wyjazd do Zakopca na LGP;) i tymi mniej przyjemnymi…[*]

Więc może na początek mała galeria wspomnień…
Hpim1224.jpgHpim1213.jpgHpim1035.jpgHpim1235.jpgHpim1225.jpgHpim1221.jpgHpim1149.jpgHpim1096.jpgHpim1120.jpgHpim1083.jpgHpim1103.jpg

LyGyPy…ostatnia fotka –>Agusiek Mattinka i Me:P

Uczcić pamięć o Tobie…na zawsze z Tobą!
Hpim1360.jpgWojtek_ja.jpgSzampon_ja.jpg

AZS rulezzzz….
Hpim1490.jpgHpim1588.jpgHpim1593.jpgHpim1511.jpg

Pojechałam na kilka meczy i spotkałam też znajomą twarz…Hpim1486.jpg
Pan Marek M. we własnej osobie!

W skrócie to po:
1.W Zako było super!!Moje kochane dupczochy!!:*…Znów się przekonałam jak ja bardzo kocham skoki!!:)
2.Śmierć…
„Człowiek nie potrafi pojąć, w jaki sposób śmierć może być źródłem życia i miłości, Bóg jednak wybrał właśnie to, co rozum uznaje za „szaleństwo” i „zgorszenie”, aby objawić tajemnicę swojego planu zbawienia” (Jan Paweł II, Encyklika Fides et ratio).
Czy tak musiało być??…DLACZEGO??!!
3.Zaczęłam jeździć na meczyki AZS-u i powiem tyle pokochałam tę drużynę..Do boju chłopaki!! Literka A literk Z literka S to AZS!!:P

To narazie tyle bye:*

Jejku Arwiśku jaki zaszczyt ja nie wiem czy będę umiała zastapić, ale sie będę starać;)Narazie nic konkretnego nie napiszę, bo jestem pod fazą Zakopcową ale postaram się to potem nadrobić pozdro everybody i zapraszam na mojego 2 bloga- adres w poprzedniej notce;)buziaaaaaaa:*

To będzie moja ostatnia notka. Blog wędruje w ręce Martynki (http://aparatka-wariatka.blog.onet.pl/).
To ja już będę kończyć – witamy nowa szefową!
P.S. Martynka rób tu co chcesz… tylko niech to ze sportem będzie związane, hihi :*

Czekam na chętnych, na chętnych zakochanych w sporcie… :)))

Brazylia pokonała w Belgradzie Serbię i Czarnogórę 3:1 (14:25, 25:14, 25:19, 25:16) w finałowym turnieju Ligi Światowej siatkarzy. Czwarta była Polska po porażce 2:3 z Kubą.

Przegląd Sportowy: Polacy skazali się na piekło
Mogło być tak pięknie. Polscy siatkarze byli o krok od siatkarskiego raju, ale sami z niego zrezygnowali. Mogli upokorzyć wielką Serbię i awansować do finału. Przegrali i ze spuszczonymi głowami opuszczali halę.

Gazeta Wyborcza: Polski szok
Siatkarze osiągnęli najlepszy wynik w historii LŚ, kibicom znów jednak zapadnie w pamięć sobotnie nieszczęście. Statystycznie rzecz biorąc, Polacy zrobili w LŚ kroczek naprzód. Praktycznie – nie zdołali wyrwać się z zaklętego kręgu turniejów, na których nie przynieśli wstydu. Mają cztery dni, by ochłonąć i zebrać siły na rzeszowskie eliminacje do mistrzostw świata. Rosja i Bułgaria to nie są rywale słabsi niż Serbia i Kuba…

Rzeczpospolita: Sparaliżowane wojsko
W półfinałowym meczu z Serbią i Czarnogórą polscy siatkarze prowadzili 2:0 w setach i 22:17 w trzecim, ale przegrali. Były trener kadry Ryszard Bosek, jeden z najlepszych zawodników w historii polskiej siatkówki, nie ma wątpliwości, że o porażce naszego zespołu zadecydowały błędy taktyczne. Bosek nie szukał winnych, nie twierdził, że błąd popełnił trener Raul Lozano czy Paweł Zagumny, który te piłki wystawiał. Powiedział tylko, że Polacy przegrali we frajerski sposób, a to boli najbardziej. Prosił przy okazji dziennikarzy, by nie kopali leżących. – Jeśli teraz nie podacie im ręki, to oni się załamią. A przecież za tydzień w Rzeszowie gramy najważniejszy turniej w tym roku – eliminacje do przyszłorocznych mistrzostw świata.

Trybuna: Ale plama!
Polacy zajęli 4. miejsce. Na papierze to najlepszy występ biało-czerwonych w 15-letniej historii LŚ. Pozostanie jednak w pamięci wyłącznie jako zmarnowana szansa. Biało-czerwoni na trwałe zapisali się w historii światowej siatkówki. Niestety, niechlubnie. „Jak przegrać wygrane spotkanie” – kaseta z Belgradu, z niewiarygodnego, półfinałowego meczu z Serbami, to teraz najlepszy materiał szkoleniowy…

Nasz Dziennik: Polacy nie stanęli na podium
Sukces był na wyciągnięcie ręki, a jednak nasi po niego nie sięgnęli. Wygrany, zdawało się, mecz przegrali 2:3. Nasi uznali, że mecz jest rozstrzygnięty. Uznali i w ich grę wdarła się nonszalancja, zbytnia pewność siebie, lekceważenie przeciwnika.

Super Express: Stracili po Audi A6
W holu hotelu Intercontinental, w którym zakwaterowana była reprezentacja Polski, stało nowiutkie audi A6, z potężnym silnikiem i luksusowym wyposażeniem. Polscy siatkarze często je oglądali, analizowali osiągi, kalkulowali. Gdyby wygrali z Serbią, każdy mógłby sobie takie auto kupić. A tak – mogą sobie sprawić fiata pandę.

Życie Warszawy: Gaśli z minuty na minutę
Mogło być pięknie. Jest nie najlepiej. Po dwóch pięciosetowych bojach biało-czerwoni schodzili pokonani z boiska w Belgradzie. W sobotę ulegli Serbii, w niedzielę Kubie.

W chłodny sobotni wieczór, na Wielkiej Krokwi odbył się konkurs skoków o Puchar Doskonałego Mleka, w którym udział wzięli wszyscy najlepsi polscy skoczkowie, z Adamem Małyszem na czele, a także zawodnicy z zagranicy. Niespodziewanie najlepszy okazał się Robert Mateja, który wyprzedził Stefana Hulę oraz dopiero trzeciego dziś – Adama Małysza.

Już po pierwszej serii zanosiło się na niespodziankę. Po wspaniałym locie na 130m pewnie prowadził Stefan Hula, wyprzedzając Adama Małysza (125m) oraz Marcina Bachledę (122m). Na czwartym miejscu, po skoku na 121m zajmował Robert Mateja, a dopiero piąty był Kamil Stoch (117m).

Druga seria zmieniła nieznacznie kolejność czołówki. Zawody o Puchar Doskonałego Mleka wygrał Robert Mateja, który lecąc na odległość 136,5 metra z notą łączną 258 punktów zepchnął Stefana Hulę (122m) na drugie miejsce.

Adam Małysz oddając skok o metr krótszy niż w pierwszej serii, uplasował się ostatecznie dopiero na trzeciej pozycji, przegrywając pierwsze krajowe zawody od wielu lat.

Warto odnotować, rosnącą formę Wojciecha Skupnia, który już na treningach sygnalizował iż w dzisiejszym konkursie będzie liczył się w walce o czołowe lokaty. Nieco poniżej oczekiwań wypadł inny były kadrowicz – Mateusz Rutkowski – który dziś nie miał dobrego dnia i skokami na 109,5 i 109m zapewnił sobie dopiero 14. miejsce.

1. Robert Mateja 121m, 136.5m, 258 pkt
2. Stefan Hula 130m, 122m, 252.1 pkt
3. Adam Małysz 125m, 124m, 244.2 pkt
4. Wojciech Skupień 116m, 134m, 241.5 pkt
5. Kamil Stoch 117m, 130m, 240.1 pkt
6. Krystian Długopolski 115.5m, 125m, 226.9 pkt

To, czego już od pewnego czasu obawiało się wielu sympatyków skoków narciarskich, stało się faktem. Jeden z najbardziej utytułowanych zawodników w historii skoków narciarskich – Andreas Goldberger – dziś oficjalnie ogłosił decyzję o definitywnym zakończeniu kariery na antenie austriackiej telewizji ORF.

32 letni „Goldi” w swej bogatej w sukcesy karierze zawodniczej, zdołał aż trzykrotnie zdobyć Puchar Świata, dwukrotnie sięgnąć po Puchar Świata w lotach oraz przez wiele lat był rekordzistą świata w długości skoku (225m w Planicy). Andreas Goldberger łącznie wygrał aż 20 konkursów Pucharu Świata (po raz ostatni w 1996 roku), jednak ostatni sezon był w jego wykonaniu bardzo słaby, a najlepszym wynikiem było 12. miejsce w Trondheim.

Powodem rezygnacji nie są tylko słabe wystepy w poprzednim sezonie, ale także utrata radości ze skakania. Goldi nie zamierza jednak porzucać tej dyscypliny sportu, lecz stanąć po drugiej stronie. Stacja ORF zaproponowała mu stanowisko komentatora.

Skoczkowie narciarscy pokonali Reprezentację Artystów Polskich w meczu charytatywnym rozegranym na stadionie krakowskiej Wisły. Podopieczni Jerzego Engela od 12 minuty prowadzili i nie pozwolili rywalom na strzelenie gola. Nie obyło się bez fauli i urazów.

Przed meczem uzgodniono, że czas gry bedzie krótszy niż w przypadku zwykłych spotkań piłkarskich: 2razy po 25 minut. Jedyna bramka padła w 12 minucie po celnym strzale reprezentanta Słowenii, Roberta Kranjca. Rozstrzygnął się już wówczas los całego spotkania. Skoczkowie grali bardzo zdycyplinowanie i często wymieniali się podaniami. Artyści zaś byli dziś brutalni na boisku i grali bardzo chaotycznie. Nie potrafili ze sobą współpracować.

Zawodnicy grali głównie środkiem pola. Bramkarze nie pozostawali jednak bezczynni. Reprezentanci obu zespołów mieli wiele niewykorzystanych okazji do strzelenia bramki. W 8 minucie meczu Radosław Majdan, bramkarz skoczków, otrzymał żółtą kartkę za nieprzepisowe przytrzymywanie Andrzeja Nejmana. W 14 minucie Adam Małysz skierował niecelnie piłkę i minęła ona bramkę. 21 minuta była okazją do zdobycia gola przez Marcina Dorocińskiego, ale Radek Majdan nie dopuścił do celnego strzału.

Druga połowa meczu ropoczęła się od faulu na Macieju Kubicy w polu karnym. Podyktowany rzut karny wykonał Piotr Wiszniowski. Nieudany strzał spowodował, iż piłka minęła bramkę, a Radosław Majdan nadal miał czyste konto w tym spotkaniu. Niesamowitą okazję zdobycia kolejnej bramki w 35 minucie mieli skoczkowie. Morten Solem dostał podanie od Adama Małysza, ale nie trafił celnie. Minutę później Adam Małysz strzela nad bramką i nadal wynik meczu pozostawał taki sam. Krótko potem Marcin Dorociński dośrodkowuje lewą nogą po rzucie z autu, a piłka mija bramkę. Ostatnia szansa należała do artystów. W 46 minucie Adam Wolski strzela głową wprost w ręce bramkarza skoczków.

Niestety nie obyło się bez fauli i urazów. Już w pierwszych minutach meczu kontuzję odniósł Andreas Kofler, który będzie musiał poddać się prześwietleniu. Poważnego urazu doznał także Veli-Matti Lindstroem. Wszystkie faule nie wynikały z zawiści przeciwnej drużyny, lecz z tego, iż zarówno skoczkowie jak i artyści nie są zawodowymi piłkarzami.

[*]

3 komentarzy

Sobota, 2 kwietnia 2005 r., godzina 21:37… Odszedł nasz Ojciec. Przez tyle lat pokazywał nam jak żyć, jak kochać i jak wybaczać. Porywał serca, przemieniał świat. Każde ze słów będzie zbyt małe, by wyrazić niezwykłość Jana Pawła II.Jan Paweł II wciąż jest wśród nas, tylko patrzy z tej drugiej stroni i woła do nas: „Nie lękajcie się, otwórzcie szeroko drzwi Chrystusowi”.

Ogromnego pecha miał Kamil Stoch w dzisiejszym konkursie indywidualnym MŚJ. Zajmując po I serii 2. miejsce, w drugiej podparł swój skok i mimo dobrej odległości spadł na 8. miejsce. Mistrzem został Fin Jonaas Ikonen, srebro dla Austriaka Arthura Pauli a brąz dla Słoweńca Jurija Tepesa.

Pozostali Polacy poza pierwszą „10″. Piotr Żyła na miejscu 13., Paweł Urbański na 16. a Wojciech Topór był najsłabszym zawodnikiem ze startującej w II serii „30″.

Prowadzący po I serii Antonin Hajek także nie wykorzystał swojej szansy. W I serii wykorzystał dobre warunki panujące na skoczni i uzyskał aż 100m (najdalszy skok całego konkursu) Jednak 85,5m w II serii spowodowało spadek Czecha na 4. miejsce.

Kluczem do sukcesu Jonaasa Ikonena były dwa równe skoki. Fin uzyskał 96 i 95,5m i o 6,5 pkt wyprzedził Austriaka i 7 pkt Słoweńca.

5. miejsce zajął znany z występów w seniorskich zawodach Petr Chaadaev z Białorusii, a 6. Japończyk Taku Takeuchi. Dopiero 7. był pierwszy z Niemców Mark Krauspenhaar.


  • RSS